
Tuż przed świętami przyszła mi wypłata z jednej z moich prac : ) . Postanowiłam więc zrobić sama sobie kilka świątecznych prezentów. Na allegro zamówiłam sobie szeroki indiański sweter, kokosowy olejek do włosów i dwie książki. Jedna to "Joy Division i Ian Curtis. Przejmujący z oddali", napisana przez żonę Curtisa, którą kiedyś kiedyś zaczęłam czytać na wykładzie pożyczając od koleżanki a potem zupełnie o niej zapomniałam. Druga to książka Murakamiego "Norwegian Wood".
Dopiero dziś znalazłam chwilę żeby zacząć czytać tę książkę. (Paczka z "Przejmującym z oddali" jeszcze nie przyszła.) Jestem na trzydziestej stronie i póki co bardzo mi się spodobała. Przerwałam czytanie bo postanowiłam przeczytać recenzje dotyczące tej książki. Sama kupiłam ją dlatego, że sporo czytałam o niej na zagranicznych 'dziewczyńskich' blogach. Byłam zaskoczona jej nagłą popularnością. Postanowiłam sama sprawdzić i zamówiłam. Ciekawa jestem czy któraś z Was czytała już tą książkę, a może widziała film? Jak przeczytam napiszę, czy według mnie warto po nią sięgnąć.
PS. Polecam duńskie ciasteczka z ciastkarni Jacobsena. Już drugi raz przypadkiem natknęłam się na puszkę z ich ciasteczkami i kolejny raz się na nich nie zawiodłam. ; )