poniedziałek, 31 maja 2010

no i się zaczyna..



no i zaczyna się bardzo ciężki okres zaliczeń, sesji i siedzenia do nocy. Aż kupiłam plusz aktiv, który to przy okazji ostatniej sesji, został doszczętnie wykończony - co do ostatniej dwudziestej kapsułki. Jutro ciężka slajdówka ze Sztuki Wczesnochrześcijańskiej. Siedzę i przeglądam książki, slajdy i inne pomoce naukowe zagryzając solone fistaszki z puszki. ( Mama zawsze dawała mi orzeszki w miseczce i plusz aktiv jak widziała, że się uczę, przyzwyczajenia - haha). Żeby lepiej mi się uczyło, wczoraj zrobiłam generalny porządek na półce, co równa się też generalnemu porządkowi w starych notatkach i kserówkach i w aktualnych notatkach i kserówkach. Ogólnie, od kiedy zmieniłam mieszkanie, muszę przyznać, że częściej sprzątam, i już rzadkością jest zastanie mojego pokoju w niepoukładanej formie. Na bieżąco staram się znosić brudne naczynia i śmieci do kuchni. (Naczynia zmywam). Buty na swoje miejsce, a ubrania na wieszaki. Momentami jestem z siebie dumna. Okej. Ale niestety nie mogę się rozpisywać. Dochodzi druga, a ja jeszcze w lesie z tymi Katakumbami . Klikam więc - 'publikuj' i wracam do pracy. Muszę jeszcze wziąć prysznic i wydepilować nogi;-)
dobranoc

4 komentarze:

  1. aa depilacja nóg! poświęciłam się wczoraj, a jeszcze mnie boli:O

    OdpowiedzUsuń
  2. ja na diecie a ty tu takie pyszne i zachęcające zdjęcie orzeszków? :D sesja jest przereklamowana..a nauka po nocach to nie dla mnie :( chyba nigdy sie jeszcze tak nie uczylam..ale "od jutra" pewnie zaczne ;( 3mam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. pa: ja w koncu sie nie wydepilowałam. A minęło dobrych pare dni. ale w koncu się zbiorę.

    OdpowiedzUsuń