poniedziałek, 22 listopada 2010

Śniło mi się, że poleciałam do Szwecji () opiekować się jakimiś dziecmi. Trójka dzieci . Trzema dziewczynkami 13, 9 i 6 lat. Leciałam tam w nocy tak nisko nad Szwecją i patrzyłam na te piękne białe budynki i te czyste uliczki. Dziewczynki były blodyneczkami i miały pokoje jak w 'Virgin Suicides' Różowo-białe i pełne zeszytów i pudełek poobklejanych zdjęciami i rózowymi naklejkami. Pojechałam tam na dwa dni, a wyjeżdzając ukradłam jakieś zdjecie na pamiątkę z pudełka od najmłodszej z nich. W tym momenci okazało się, że najbliższy możliwy samolot będę miała za trzy dni i zdecydowałam się zostać i się obudziłam.

4 komentarze:

  1. Nocne objęcia morfeusza, to jedne z najpiękniejszych i najczulszych objęć, jakich doświadczamy w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, nie wiem co mnie rozsmieszylo bardziej, notka czy komentarz ; d :*****

    OdpowiedzUsuń
  3. bahou- Basku, Ty sie nie smiej bo ja Ci cał sen dokladnie opisalam w liscie.I ty sposobem mam dwa zaległe listy do wysłania. Mam naszczęscie ikonografię dzis, więc postaram sie wyslac ! :)

    OdpowiedzUsuń