wtorek, 20 maja 2014

20052014


Podobno jak widzisz znaki to znaczy, że idziesz dobrą drogą. Tak mi powiedziała jedna z klientek w Lulu (knajpy w której za barem pracuję) jak opowiedziałam jej tę historię. Więc też tak na to patrzę.
Czytam obecnie dwie książki "Kamień na Kamieniu" Myśliwskiego i "W drodze" Kerouac'a. Biegłam rano na uczelenię, na autobus. Jedną książkę zostawiłam w pracy a drugiej nie mogłam w biegu znaleźć, wepchnęłam ja w jedną z miliona toreb i w porannym roztrzepaniu nie mogłam zidentyfikować jej położenia. Nie znoszę  jeździć komunikacją miejską bez książki w ręku. Wzięłam więc z półki "Opowiadania" Stachury, które czekały w kolejce do połknięcia i wrzuciłam je do worka. Wprowadziły mnie one w niesamowicie marzycielski nastrój. Wracając z uczelni wsiadłam w trolejbus w stronę centrum. Wyjęłam w/w opowiadania i zaczęłam czytać. W pewnym momencie zamyśliłam się i zaczęłam się rozglądać po prawie pustym trolejbusie.  Dwa miejsca dalej, w ostrym świetle wpadającym przez okno, siedziała dziewczyna. Patrzę i... skąd ja kojarzę tą granatową okładkę książki, którą ona trzyma w ręku..Przyglądam się dokładniej.. Ona ma ten sam zbiór opowiadań Stachury co ja! To samo wydanie i tą samą część, z wielką dwójką na okładce. Uśmiechnęłam się w sobie. Rozumiem, jakby coś takiego stało się w momencie jakbym czytała teraz jakąś super-popularną książkę.. Ileśtam-twarzy-Greya, Grę o Tron czy inny tak zwany "hit". Ale stare wydanie opowiadań Stachury? Miły zbieg okoliczności. A może to nie zbieg okoliczności tylko właśnie ten znak, który powiedział mi, że idę dobrą drogą, że wszystkie okoliczności w moim życiu tak się składają, że wlasnie tam się znalazłam w tym miejscu i zobaczyłam dziewczynę z tą właśnie książką.
xxx 





" (...) nikomu sie nigdy nie uskarżam choć nieraz mam wielką ochotę wydobyć komuś moje bolesności i gorycze. Bo są takie chwile sprzyjające przed oczami i w życiu, że pragnie się mówić i pragnie się słuchania dla tego mówienia, bo wiedząc tym bardziej, że następna taka chwila słaba nie przyjdzie prędko, a wszystko narasta ciągle w tym milczeniu i zawziętości, i to może być bardzo niebezpieczne, ten wybuch kiedyś nagły możliwy, to pęknięcie nagłe i to rozlewisko potem ropy niewymówionej niewysłuchanej. Ale trudno jest niepomiernie znaleźć ucho, oko i serce wdzięcznie słuchające." 

Edward Stachura

"Jak mi było na mazurach"



1 komentarz:

  1. Marcyś, czy już lepiej u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń