wtorek, 15 czerwca 2010

ostatni tydzień w Lublinie

Sesja vs. Marcysia - jeden zero dla sesji. Niestety. Pierwszy egzamin z architektury. Dwie nieprzespane noce i zostałam odesłana z kwitkiem, bez dwójki, ale na wrzesien. Zresztą tak jak i cała reszta grupy z wyjątkiem dwóch osób. Zaraz kładę się spać, dziś dzień odpoczynku a od jutra znowu trzeba włączyć pełne obroty. We wtorek najprawdopodobniej wracam już do domu. I bardzo dobrze. Potrzebuję wakcji. Stęskniłam się za domem, za bliskimi, za znajomymi z liceum. Jeszcze tydzien i zrobimy babski wieczór w niezmiennym składzie czterech kobiet, spotkamy się z Damianem z Patrycją i Kołkiem. Będę nocowała u Basi, a Basia u mnie i przegdamy całe duszne noce. Pojadę rowerem po buskiej ścieżce rowerowej, a każdego dnia przed snem pół godzinki w-te-i-spowrotem po mojej ulicy na rolkach . I mrożona kawa z Sabatką. Jeszcze ten jeden ostatni najgorszy tydzień egzaminów, z którym muszę się zmierzyć. Chcę wrócić do domu. Stęskniłam się. Ale już czuję, że będę tęksniła za Lublinem. Dziś w internecie wynalazłam dwa mejsca które chcę tu zobaczyć. Cafe Pokrzywa i ' Gofry u Ireny' . Kurczę. Mieszkam przy samej Wileńskiej, jestem na niej codziennie, a przez fejsbuka musiałam dowiedzieć się o tak magicznym miejscu. (745 fanów na fejsbuku!) Starsza pani już podobno od wielu lat kręci interes, a mimo to nadal na gofra trzeba poczekać w kolejce. Peerelowski wystrój i niezapomniany smak. Wsztsko w stuprocentach orginalne i prawdziwe. - to to, wyczytałam w recenzjach. Jutro postaram się tam zajść i udoumentować. PS. No i jeszcze praktyki do odbębnienia. Dam radę!

4 komentarze:

  1. Też słyszałam o "Gofrach u Ireny", ale mimo,że jestem już trzeci rok w lublinie jeszcze tam nie byłam:(
    Muszę to koniecznie nadrobić w tym tygodniu bo to niestety moje oststanie dni w Lublinie;/
    trzymam kciuki,
    Agata:)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja dziś byłam ! Byłam U Ireny! : ) dziękuję za słowa wsparcia. ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo rany jaka piękna notka ! oby tak było ;*

    OdpowiedzUsuń