piątek, 6 sierpnia 2010

06082010


Może zacznę od tego , że za bardzo opaliłam sobie brzuch. Jest koloru bordowego. Usnęłam na słońcu a teraz piecze, piecze, piecze. Po drugie, dziś z mamą zrobiłam na obiad Carbonarrę . (Była pyszna). Po trzecie - przytyłam. Oj bardzo. Niedługo będę zaliczana do grona ludzi 'przy kości'. Ale ja nic nie mogę zrobić. Staram się i staram a od początku roku akademickiego przytyłam 7 kilo. Połowa spodni mi się nie zapina. Wczoraj z tatą pedałowałam milion kilometrów, dwa dni temu z randki z D. wracałam truchtem. Ale co ja zrobię jak ja tak lubię jeść!;( Od jutra przechodzę na dietę. Ale taką leciutką. Nie będę jadła po 18 i wtedy jak nie jestem głodna. Będę piła dużo wody i nia będę zapychała żołądek. A jutro na grillu ani jednej kiełbaski. Postanowienie! Piszę publicznie, żeby łatwiej mi było dotrzymać obietnicy.



*Dziś w internecie na polyvore, przeglądałam *ladies panties* . Uwielbiam ładną bieliznę. Ale szczerze powiedziawszy , moje majteczki wcale nie są brzydsze ;-))*

czwartek, 5 sierpnia 2010

Wakcje 2010 - ciuchlandowanie


Nieodłączna część wakacji. Nie ma chyba dni, żebym nie zajrzała do jakiegoś sklepu z używaną odzieżą. Dziś zakupy były wyjątkowo udane. Kupiłam oldschoolową koszulkę na ramiączkach z benettona, alladynki z cubusa i sukieneczkę z bikbok w moim ulubionym różowo-pomarańczowym kolorze, sukienkę w kratkę szkocką z atmosphere. A najbardziej przypadły mi do gustu buciki. Wsuwane tenisówki z jesiennym ręcznym malunkiem. W środku tylko jakieś chińskie znaczki. Może są trochę dziecinne. Ale pokochałam je od pierwszego wejrzenia. Ps. Pan D. też się nieźle obłowił! : )

środa, 4 sierpnia 2010

little berries

*


Wakacje 2010 - Zabijanie czasu

*

Naszła mnie dziś chęć , żeby zrobić różaną konfiturę. Nazbierałam całą siatkę płatków dzikiej róży. Potem wystarczyło dodać cukier, wrzucić wszytsko do blendera zmiksować i włożyć do słoiczków. Z całej siatki płatków wyszły tylko dwa małe słoiczki. Ale napewno się przydadzą. Teraz leżakują w lodówce, a ja czekam aż znowu kwiaty pojawią się na krzaku ; ).

Cały czas zastanawiam się nad wakacjami. Ojj.. nerwów się napsuję. Ale nie będę się tu rozpisywała na ten temat. Kończę się i zarzucam nutkę , która za mną dziś cały dzień chodzi.