środa, 3 czerwca 2009

obiecane fotografie z majowej czerwono-paznokciowej imprezy ze srody na czwartek<3


wróciłam od pana D w poniedzialek, a we wtorek ,znaczy wczoraj, poszłam coś zarobić zbierając trskawki do kolegi z klasy babci , i niech ktos powie ze nie jestem mistrzem uzbierawszy 70 koszyczków przez dzień ,dokladnie gdzies 7 godzin, i w sumie podjadając co szóstą i co ładniejszą trusawke! dzis tez mialam isc, ale mięśnie nie pozwalają. Jutro pójdę. Bo trzeba pieniedzy na wakacyjne wojaze :) a tu i teraz przedstawiam obiecane w poprzedniej notce zdjcia z majowej pierwszej wakacyjnej w pełni babskiej imprezy. Ja w mojej nowej ulubionej skience za 12 zł.

ps. jak obiecałam po lublinskiej imprezie pewnej milej nowo poznanej pani;) Napisze na blogu -mój facet jest raperem. , hahah

czwartek, 28 maja 2009

mówią płonie stodoła plonie aż strach, aż kurzy się z niej ! oj kurzyło kurzyło kurzylo się : ))


no i po imprezie u Mai, co miała być kameralna i z klasą . Zaczęło się ładnie skonczyło sie na bongu z plastikowej butelki  i dwoma dodakowymi butlekami wina i rzecz jasna plamie na nowej sukience ,zaraz musze to zaprac tym mydłem co mama kupiła ze niby na wszystkie plamy świata, bo do lublina bym chciala ją zabrac. Bo w ogole to najprawdopodobniej dzis sie wybieram chociaz od rana nie zauważam przychylnosci apropo temu. ah jak romeo i julia ; ) . nie no pojade i juz, tylko najgorsze ze moje pieniadze są u mamy wiec musze czekac az wroci z pracy. dobra . jest dobrze mam wakacje i czuje to i jest najlepiej na swiecie i skakac i szalec i wsztsko wszytsko wszytsko -póki mogę. Dziewczyny napisaly ze pozazdrosciły ich, a to co ? to jeszcze bardziej dumna będę. Taakie wakacje! Pachnę malinowymi perfumami co to sie nimi w lazience u mai rano sprskałam.  Jakos mnie tak wtedy mnie wziela chętka na jakis ozezwiający smak  na sobie. Mai balkon z jej mamą i kawą w dłoni jak basia była w łazience. I rzeskie powietrze- w tym momencie pozazdroscilam tego taraso-balkonu. a Majowej mamie -szlafroku : ) zaraz ide zaszponcic jakąś jajecznicę bo ona najlepsze na takie po-duzo-winne poranki. idę naprawde tą jajecznice zrobić i zaraz wgram zdjęcia . BO nocą myśli chodzą w takich dziwnych kapeluszach. Zdjecia sprzed paru dni. Wczorajsze wrzuce jak od B. dostane zapakowane, ale to pewnie dopiero po powrocie więc w poniedziałek. Szajka rudej Baśki-Barbary i te sprawy : )

wtorek, 26 maja 2009

kochana mamo gdy będę duży to ci przywiozę wielbłąda z podróży na jego grzbiecie wygodnie siądziesz aby do pracy mknąc na wielbłądzie!


no i wczoraj ostatnia matura więc zaczęły się moje pięciomiesięczne wakacje. albo i dłuższe, ale to zobaczymy pod koniec czerwca, wtedy wszystko się okaze, siedze i slucham The Joy Formidable i pije jaśminowo-sagową heratę w kubku Klimta , dostałam wczraj od mamy, ze złotą otoczką tam gdzie się pije,a na łyżeczce którą cukrowałam są konwalie . Musze posprzątać w kuchni póki mama nie przyjdzie. Dzien matki w koncu dziś jest.. agrestową konfiturę dałam jej wprzedczas ;) Pisalam wczoraj ? przedwczoraj. pisałam przedwczoraj do Mateusza co z truskawkami, bo byśmy się z B. zaciągnęły. Narazie sprzedaje wszytsko co możliwe na allegro.

zdjęcia z herbaciarni z soboty i moje kwieciste leginsy 

poniedziałek, 25 maja 2009