Zrobienie kotletów mielonych nie jest takie trudne jak być się wydawało. Wstyd się przyznać, ale nigdy wczesniej sama ich nie robiłam. Przepis prosty : Mięso mielone wkladasz do miski, trochę suchej bułki (wczesniej namoczonej w cieplej wodzie) dodajesz. Jeszcze czosnek, jajko i wegeta -formowanie kształtu, i obtoczyc w bulce tartej. Na patelnie - i gotowe. Podane z duszonymi ziemniaczkami i kapustą pekińską i co tam jeszcze w lodówce miałam. D. skwitował "jak u mamy panie kapitanie" ; )
niedziela, 31 stycznia 2010
czwartek, 28 stycznia 2010
AMERICAN LEVI STRAUSS
Ps. Agnieszka, jak czytasz, to wszytskiego najlepszego, a pena oddam Ci przy najbliżej okazji;-* , i jeszcze jedno pees, podcięłam sobie końcówki. I nie mogę przeboleć tej decyzji. Tyle zapuszczałam te włosy, a końcówki wyniosły mnie 15centymetrów
wtorek, 26 stycznia 2010
zimowa przesyłka.
Poniewaz na uczelni wszytsko szybko zalatwiłam, to zdążyłam dziś nadrobić zaległości na poczcie. Z tego wlasnie powodu trzy kobjety za pare dni otrzymają przesyłkę;-) Gliwice, Kraków i Wrocław. Jutro o trzynastej koperty pójdą w obieg więc już tam pod koncem tygodnia sprawdzajcie skrzynki. No ale oczywiście nie obyło się bez ambarasu. Wysyłałam tez zaległą paczkę z aukcji allegro, znalazłam w domu jakies pudełko,obkleiłam je ładnie, zeby nadrobić miłym gestem spóźnienie - kolorowe naklejki, taśmy i te sprawy, poszlam na poczte kobieta powiedziala ze takiej paczki nie przyjmie -podała mi mega wielką kopertę w którą miałam ten karton zawinąć, koperta kosztowała 3,50. No oczywiscie jakbym o początku wiedziala to nie pakowałabym przesyłki w pudło, ktore dodatkowo ważyło. (kolejne złotówki) . No i w koncu wyszlo tak, ze na allegro pisząc 10zł przesyłka, myślalam ze sobie dodatkowo zarobie na tym, a w koncu wyszlam jak zabłocki na mydle, bo zapłaciłam 12,50 ^^' (nie mowiąc o tym, ze paczka wyglądała w tej nowej bąbelkowej kopercie dość zgrzebnie). Oj, no ale to już nie wazne, tylko ze człowiek oszczędza na tych studiach na wszytskim a tu taki klops potem wyskakuje. Zresztą to nie jedyny nieprzyjemny aspekt dnia. Ja tez dostałam przesyłkę -link. Link do demotywatorów, ze zdjęciem moim i D. i z głupim niezrozumiałym podpisem. Nie wiem, kto mógł się bawić w *printskrin* bloga i wklejanie, ale już kolejny raz przekonuję się ,że ktoś mojego bloga nie lubi. (serdeczne pozrowienia;-)) . No ale jednak humor wraca do codziennej normy. Obejrzalam dziś hiszpanski film XYZ, teraz pije ajsti z promocji a zaraz się biorę za angielski, tylko jeszcze wrzucę zdjecia.
xoxo M.
poniedziałek, 25 stycznia 2010
kaczouł - i think i like it!
ps. i nikt na świecie nie mówi kaczouł tak jak D.;-*
xoxo M.