niedziela, 12 lipca 2009

hajnken hajneken!




w złotosciach na szyji z warszawskiego outletu, z opaskami na rekach, schodzącą skórą aż do łokci siedze przed tym pudełkiem i w koncu zebrałam sie do napisania notatki, choc wcale nie obiecuje ze ją skoncze. Wyniki matur były zadowalajace i dostałam sie na wybrane studia, od dwóch dni oficjalnie zostałam zapisana do listy historia sztuki, pierwszy rok, stacjonarne, pierwszego stopnia, katolicki uniwersytet lubelski. Dostałam sie z pierwszej rekrutacji ,awięc moge być z siebie dumna. Ale tu nie o tym. Tu musze przelać swoje zachwyty i wspomnienia z festiwalu.  5 dni, 5 dni, po męczącej i pełnej przygód i niespodziewanych okolicznosci drodze nad morze- 5 dni niesamowitego szalenstwa, narkotyzowania sie alkoholem, jedzenia pasztetu i nektarynek podczas codziennego sniadania na plaży i główny posiłek ktorym były kazdego dnia koncerty. Dużo czasu spędzonego z moim panem D. i wspolne oddychanie muzyką.  I to chyba nie bedzie nic nadzwyczajngo jak napisze, ze nie da sie tu opisac koncertow (Crystal, Late of the Pier, White Lies!) , napisac ktore zrobiły na mnie najewiksze wrazenie,  i  przelać tu całej atmosery ktorą tworzyli ludzie (kochany D., Patrycja, Kołek, Jacek, Jerejere -co?-miasz) . Boże, jak przyjemnie jest być młodym.

ps. rozwaliłam gladiatorki i rejbeny na koncercie arktikow i załuje ze nie odkryłam do konca całej strefy Fashion'er..

poniedziałek, 29 czerwca 2009

łut szczęscia pisze się przez t !


no i lista opener na foobarze, ktora sklada sie z piosenek ktore bede zgrywala na plytkę ma juz 365 pozycji. Wyjadam z duzego pudelka fioletowe Merci i zalatwiam na wsyztskie sposoby parking ,zebysmy mogli jechac autem, bo to ulatwiloby wsyztsko. Przesłuchaje nową płyte placebo a przed chwilą usunela mi sie cala notka i pisze od nowa. Ale juz mi sie nie chce, az tak produkować, więc zaraz kończę. Wczoraj z D., jedząc w pokoju na strychu zimną pizze, oglądaliśmy "Wszytsko Gra' Woody Allena, co mnie zmusiło do wrócenia do Zbrodni i Kary. Jutro wyniki matur. Wychodzę bo słońce parzy, a ja się tu kiszę, a dzis przeciez poniedziałek i mnostwo dostaw na ciuchach, zresztą , musze się już spakować.

miłgo dnia,xoxo 

niedziela, 28 czerwca 2009

WHERE IS YOUR HEAD AT ? and La cocaina is not good for you.


Jestem o cieście z truskawkami i liptonie, skręca mnie od srodka wiec zaraz pewnie wstane zeby zrobić domowego hamburgera. No a dzis jedziemy spotkac sie z Patrycją i Kołkiem azeby dogadac szczgóły wyjazdu do Gdyni. Damian ma przyjechac do mnie i jedziemy, a jutro to musi przyniesc swoje pakunki i graty bo wpakowywujemy wszytsko do jednej torby zeby mniej miejsca zajmowało. A ja? Ja od rana słucham openerowych zespolow i z tekstami z internetu spiewam , a mój nienaganny glos roznosi sie po mieszkaniu. CO to bedzie za wyjazd! Byleby wypaliły dalsze plany, ale narazie, tfu tfu,  nie zapeszam.

sobota, 27 czerwca 2009

ja lubie zabkę- ja nawet kocham ją (..) bo dzięki zabce dzięki zabce oszczedzamy czas !

Dziś obiecane zdjecia sprzed dwoch tygodni ze spotkania 'znow pod zabką -we cztery' czyli Sara Asku, Iv i Mars znow razem ; ) .

Aaaa dzis  skrot informacji. O 6 obudzil mnie grzmot. Byl przerazający, musiało uderzyć gdzies blisko. Na kolacje były omlety przygotowane po francusku z groszkiem przez p. A. Teraz siedze i czekam D. ktory dzis ma wrocic. A wczoraj był 26! A w 2006 roku dwudziestego szostego o godiznie 14:16 zaczelismy byc z panem D. I od tego momentu zaczęłam zyć w piękniejszym świecie. Za trzy-cztery dni jedziemy na opener. Okazalo sie ze wyniki matur są 30 . Wczoraj byłam na pierwszej jezdzie. Jechałam po jakichs wsiach kolo buska, piszczałam zamykałam oczy i ostro hamowalam jak widzialam ludzi na rowerze. Ale jeszcze się nauczę. MJ zmarł 25-ego, a dzien wczesniej S. zorganizowala w busku festiwal wymiany  ubrań, dzięki czemu zarobilam 75 zł , ale tez zakupilam lnianą tunikę, czarne przecierane spodnie z dziurami, cytrynowe rajstopy i brązowe sandały .