poniedziałek, 17 czerwca 2019

who the fuck are you, to put me in a zoo / w sprawie bieszczadzkich lasów, niedźwiedzi, puszczy i tygrysów.

" (...) In your dreams 
You were flying through the trees 
But when you woke up 
You were behind a lock and key 
So you looked up 
Into the faces of the people 
staring at you 
You said what the fuck are you looking at
I'm a tiger 
This is no place for my fire 
You're a liar 
If you think you care about me 
So you went to dreamland 
More and more often 
Cause in dreamland you were the king of the jungle 
But in that fucking cage 
You were angered and afraid 
That you'd never ever see 
the day that you could run away 
You said who the fuck are you 
To put me in a zoo 
I'm a tiger with the fire 
And I'll bite you in your face"

Alice Phoebe Lou  -klik-

Notatki z ostatniego miesiąca. / starą fotografię znalazłam w ubiegłym tygodniu na parkingu pod katedrą

18.05.2019
No dobra, pełnia jest w skorpionie, a niedziela? handlowa?"

25.05.19 
Skąd we mnie tyle wstydu?

Federalna Służba bezpieczeństwa Rosji aresztowała Sencowa 11 maja 2014r, tuż po aneksji Krymu. Wcześniej pobito go we własnym domu, rozebrano i grożono mu gwałtem.
Duszono go plastikową torbą, aż stracił przytomność i porwano do Rosji.  Przetrzymywany w kolonii "Biały Niedźwiedź" na północy Rosji domaga się wypuszczenia na wolnośc 64 obywateli Ukrainy przetrzymywanych z powodów polityczych.
Skazano go na podstawie zeznań wymuszonych torturami. Organizacje praw człowieka uważają go za więźnia politycznego. Zakładnik Kremla, jeden z kilkudziesięciu zatrzymanych na Krymie i w Donbasie Ukraińców, których władze w Kijowie uznają za zakładników Kremla. Nagrowa Saharowa za wolność myśli. #SAVEOLEGSENSOV #ReleaseOlegSentsov

 26.05.19, Dzień Matki

"Oglądała pani film jak kobieta tańczyła kankana kowbojom? Oni się potem nawet rozebrali, ale nie zrobili nic głupiego. Poszli do domu. I ona też do domu poszła." 

30.05.19
Gołębie jadły wymiociny lampasa, a w bramie drugiego dworku na Ogrodowej rośnie passiflora.

3.06.19
Jak się cieszę,  że mam suczkę, która sika tylko wtedy jak jej się chce sikać

6.06.19 DZIWNA INFORMATYCZKA
Może wszyscy informatycy są dziwni? Przedstawiam się jej bo mówi mi na pani, uśmiecha się słysząc moje imie i dalej mówi na pani.

piątek, 14 czerwca 2019

TAKE A WALK ON THE WILD SIDE! / tyle o seksualności

Holly came from Miami FLA
Hickhiked her way across USA
Plucked her eyebrows on the way
Shaved her legs and then
he was she

She says, hey babe, take a walk
on the wild side
Said, hey honey, take a walk
on the wild side!



sobota, 27 kwietnia 2019

Babcia Staruszka


Pamietam jak umarła moja prababcia. Ona miała prawie sto lat, ja - nie wiem. Może 10 może 12? Pamietam tyle ze to był pierwszy pogrzeb w moim życiu, który widziałam, przeżywałam i rozumiałam. Na swój sposób oczywiście.

Ostatnie lata prababcia mieszkała na Świerczewskiego. W Busku, pod opieką babci Lucynki u niej w domu. Widywałam ja częściej, ale zazwyczaj siedziała w "małym pokoju" na rozścielonym 24 godziny na dobę łóżku. Otwierała plastikową pozytywkę w kształcie fortepianu i słuchała popiskującego "dla Elizy". Na okrągło. Albo oglądała niedzielna mszę świętą w telewizji. Transmisje na żywo czy to z Rzymu, czy z Jasnej Góry słychać było już na klatce schodowej. Ale to już było pod koniec. Wcześniej żeby ją odwiedzić musieliśmy zrobić wycieczkę. Jechaliśmy z Buska na wieś. Wieś nazywała się Szaniec. Wiosna, lato, jesień, zima. To było z 20 kilometrów, ale w mojej głowie to zawsze była wycieczka. Patrzyliśmy przez okno czerwonego malucha, słuchaliśmy radia i czytaliśmy na głos drogowskazy. Młyny 3, Kielce 40, Marzęcin 20. Albo liczyliśmy słupy telegraficzne! Potem podjeżdżalismy pod kamienną bramę domu babci, witaliśmy się.


 "Marcysia, pocałowałaś już babcie na przywitanie?" Pytała mama.

Na prababcie mówiliśmy "babcia staruszka". W Szancu większość domostw jest, przynajmniej było wtedy, otoczone ogrodzeniem z kamienia Szanieckiego.Tak się na to mówiło. Piekne, białe, płaskie , chropowate, suche kamienie. Mialo to swój klimat. A za każdym ogrodzeniem bielony dom. To jedyne moje zetknięcie z polską wsią za dzieciaka. U babci staruszki była stodoła z sianem, kuchnia kaflowa z fajerkami na których babcia staruszka kiedyś robiła podpłomyki. Miała kuchenke ale nie wiem, czy w ogóle jej używała do przyrządzania posiłków. Trzymała  w niej pieniądze-to na pewno. Trzymała pieniądze na kratach półek piecyka kuchenki i wyciągała: jeden banknot dla mnie, drugi dla Marcinka. Nie raz się zdarzało ze jedno dziecko dostawało 20 a drugie 50 złotych. Biegaliśmy po podwórku z kijami w jednej i pokrywkami po starych garach w drugiej ręce i walczyliśmy. Pamietam to ostre światło przy głównym, jedynym wejściu do domu i ten wilgotny cień po drugiej stronie- przy studni.
Pamietam, że za drzwiami wejściowymi leżała miska z wodą. Chyba nawet dwie. Jedna z mydlinami a druga z wodą czystą. To znaczy- bez mydlin. Do wymycia i opłukania rąk po przyjściu z podwórka. Od korytarza z lewej strony była sypialnia. Pamietam zapach tych izb. Zastanawiam się czy tam w ogóle była podłoga, czy tylko klepisko? W domu pachniało wilgocią i mchem i jeszcze czymś kwaśnym.

Pamietam łóżko w tej sypialni. Miało drewniane zagłówki i było trochę większe niż jedno, a trochę mniejsze niż dwuosobowe. Materac był wypchany sianem, a na łóżku na materacu pierzyna i poduszka z pierza. Jak świeżo wyrośnięte ciasto drożdżowe. Puchate. Pamietam jak igiełki pierza przebijały się przez sztywną wykrochmaloną pościel. Biało-koronkową. Zawsze. Tam była sypialnia, ale chyba tylko goscinna. Z tego co pamietam babcia spała na łóżku w kuchni i oddzielonym kotarką od drzwi i kuchennego stołu.
W tej drugiej sypialni, tej prawdziwej, spała Bożena, i jej syn Jarek, jak przyjeżdżali odwiedzić prababcie. Jarek był wysoki i chudy z ciemnymi worami pod oczami. To jakaś moja rodzina. Pewnie nie taka znowu daleka, ale więcej o nich nie słyszałam. Przyjeżdżali do prababci z Wrocławia i plotkowało się ze ten Jarek, który był wtedy już nastolatkiem, to ĆPA. Ja miałam kilka lat i bardzo mnie to przerażało. Wtedy ciagle powtarzali w telewizjach i magazynach dla nastolatek o AIDS i o sektach. I o "praniu mózgu". Pranie mózgu, czym kolwiek nie było, przerażało mnie najbardziej.