wtorek, 12 czerwca 2012

120612



Wiktoria, zwycięstwo. Przed chwilą zrobiłam sobie zdjęcia do dyplomu, jutro najprawdopodobniej oddaję pracę. Przeszłam przez te wszystkie przypisy, bibliografie i  obsceniczne przedstawienia, których mam już po dziurki w nosie i przede mną chyba już tylko obrona dwudziestego czerwca.



sobota, 9 czerwca 2012

wieczorny manicure.




Przepis na takie paznokcie znalazłam na thebeautydepartment.com w którym dziś wieczorem zatonęłam. Sama nie wiem, dlaczego wcześniej nie wpadłam na pomysł malowania lakierem przezroczystej taśmy klejącej i wycinania wzroku (pasków w tym przypadku), tylko zawsze męczyłam się z pędzelkiem i moimi trzęsącymi się rękami. Myślę, że to nie jest trudne i, że każda z Was, jeśli ma odpowiedni lakiery, da sobie radę.

No i trzeba pamiętać o top coat'cie, żeby się wszystko trzymało kupy : )


piątek, 8 czerwca 2012

gotowi do startu? start!




Wiem, że zamiast malowania sobie flagi narodowej na twarzy sudokremem i szminką (!), powinnam pisać pracę, ale nie mogłam się powstrzymać! Wiem też, że wszystkim uszami wychodzi już to Euro. Mi trochę też, ale wychowana zostałam w domu, w którym są sami fanatycy piłkarscy. Damian też do nich należy, więc samoistnie w tym uczestniczę i nie potrafiłabym się tym w ogóle nie interesować : )


czwartek, 7 czerwca 2012

mały shopping.



Postanowiłam sobie coś sprawić. Postanowiłam sobie coś sprawić, bo dawno sobie nic nie sprawiałam. Postanowiłam, bo wiele godzin spędziłam na kończeniu trzeciego rozdziału pracy licencjackiej. Siedziałam do świtu, ale wreszcie oddałam trzeci rozdział. Powoli dobijam do mety. Został mi już tylko wstęp i zakończenie. Za wstęp się już zabrałam.  

A więc zrobiłam sobie nagrodę, i z nadzieją, że lada dzień dostanę wypłatę kupiłam sobie piękne spodnie dresowe w hm-ie. Bardzo mi się spodobały! Są wakacyjne, kolorowe i bardzo wygodne! Już sobie wyobrażam jak w nich biegam po plaży przy zachodzie słońca! haha! Oprócz tego, że sobie poprawiłam humor, to na dodatek wsparłam wraz z haemem młodych artystów i ekologię. Bo dresik ma wzór zaprojektowany przez młodą artystkę Saskię Pomeroy (o której wyczytałam już wszystko co się da! -klik- , początkowo myślałam, że to skandynawska artystka, jakoś tak skandynawsko skojarzył mi się wzór i imię artystki) i zrobiony jest z BIO-bawełny. haha! No i koronkowy Top z Cubusa. Niestety nie miałam zbyt wielu rozmiarów do wyboru, bo ten był ostatni. Przy rozmiarze S, mój biust uzyskuje w tym topie efekt push-up. 

Obie rzeczy tak ładnie się razem prezentowały, że musiałam zrobić zdjęcie i się z Wami podzielić.


 Dziękuję za uwagę! haha! : )