piątek, 20 listopada 2009
wtorek, 17 listopada 2009
sto lat mardżi!


Prezent zapakowany, tańczę skaczę po pokoju, ubrana w piksele. Na 19 do chlopakow i 20 do Place na osiemnastkę w/w M. Ps. Wkońcu się razem napijemy wódki ;-) trzymam za słowo moja panno. Powoli się zbieram, tylko muszę jeszcze pare rzeczy ogarnąć. Tylko co jutro z zajęciami, hm?
poniedziałek, 16 listopada 2009
środa, 11 listopada 2009
szarpały Ciebie trzy orły czarne, chciały Cię wpędzić w groby cmentarne, potęgi wogow dzis się rozchwiały a Ty żyjesz orle biały. Lubie mleko i delimę





wtorek, 10 listopada 2009
wilczy apetyt!

poniedziałek, 2 listopada 2009
jesienne odwiedziny


wróciłam do domu na święta. Zaduszki, kwestujący harcerze i akcje znicz. Nihil Novi : ) Miałam plan idelany - trochę się pouczę. No ale pierwszego dnia spotkanie po miesiącu - panna S. drugiego dnia spotkanie po miesiącu -panna B. trzeciego dnia oglądanie z mamą przy herbacie i zgaszonym świetle Słejzjego w "Uwierz w ducha' (Rany, to jest tak ładne ,że nie może się znudzić.) I tym oto sposobem plan nauki legł w gruzach.


Święta jak to świeta pierwszo listopadowe. Tylko tym razem inaczej, bo byłam stęskniona za wszytskimi i wygłodniała ; ). No ale bądź co bądź już więcej dziś nie napiszę bo coś mi to nieskładnie idzie, a jeszcze muszę posprzątac w tej klitce, i do Logiki spojrzeć : )
x
a zdjęcia? Zdjęcia robiła rzecz jasna B. Przed wieczornymi sobotnimi włóczęgami. Specjalnie nie zastanawiałam się co mam na sobie -no ale myślę że warto przedstawić moje spodnie -długo wyczekiwane, znalezione przez mamę w buskim sh. Chyba trzeba będzie je trochę zwężyc od kolan w dół, ale jak narazie uwielbiam ich marszczenia i dwa guziczki. A buty? : martensy. Tylko tę parę z nadających się do chodzenia mialam w domu. Dziś przywlokłam je do Lublina. Brakowało mi ich:)
